Dolina Baryczy na rowerach 2022

Dolinę Baryczy penetrowaliśmy na rowerach w roku 2009, Tereny wydały się nam superatrakcyjne, więc po 13 latach wracamy z zamiarem eksploracji innych części rejonu niż poprzednio. Najważniejszym celem w Dolinie Baryczy są stawy milickie, kompleks 285 stawów (powierzchnia 77 km2) założonych przez cystersów już w XIII wieku. Obecnie stanowią one największe w Europie centrum hodowli karpia. Cystersi częściowo wykorzystali niecki po wydobyciu rudy darniowej, zresztą do tej pory w okolicy można zauważyć wiele tzw. „żelaznych domów”.

Kolejny karp na „Kolorowym szlaku karpia”

Dolina Baryczy to miejsce doskonałe dla miłośników ornitologii, z wież obserwacyjnych można śledzić prawie 300 gatunków ptaków. Ale cieszy też rowerzystów – w całym rejonie są dziesiątki kilometrów tras rowerowych, najciekawsze z nich zostały poprowadzone po torach zlikwidowanych linii kolejowych. My zdecydowaliśmy się przejechać te tereny mniej więcej w osi wschód – zachód, a więc od Antonina do Żmigrodu. W sumie przez 5 dni przejechaliśmy na rowerach 435 km.

My na wielokilometrowej grobli pomiędzy stawami w okolicach Rudy Milickiej
Czytaj dalej Dolina Baryczy na rowerach 2022

Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021

Przed wyjazdem wyraźnie określiliśmy warunki: trasa tegorocznych rowerów MUSI być blisko, pozwalając na maksymalną mobilność, by w razie potrzeby przerwać wakacje i w krótkim czasie wrócić do domu. Wybór padł więc na szlak rowerowy, który od lat odkładaliśmy na bliżej nieokreśloną przyszłość, czyli Nysa Łużycka – Odra, kierunek oczywisty z południa na północ, tak daleko jak to będzie możliwe. Szukaliśmy plusów takiego wariantu – z jednej strony niemieckie standardy, z drugiej logistyczne pozytywy. Dla nas to była już czwarta wyprawa rowerowa do Niemiec po Dunaju, Łabie i Mozeli z Renem. Jak było? Zapraszam do lektury relacji z wyprawy: Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021.

Czytaj dalej Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021

Rowerem wzdłuż Renu i Mozeli (oraz Alzacja i Wogezy)

To, że po Niemczech i Francji jeździ się na rowerze nadzwyczaj komfortowo, a trasy są bardzo atrakcyjne, wiemy już od dawna. Mamy za sobą kilka takich rowerowych wypraw, które zresztą opisywaliśmy w Rowertourze. Tym razem za cel obraliśmy Mozelę, rzekę o długości 545 km, lewy dopływ Renu, która ma swoje źródła w Wogezach, a płynie przez Francję, Luksemburg i Niemcy. Więc że przejedziemy rowerem wzdłuż Renu i Mozeli nie było od początku takie oczywiste.

Nasza ekipa w Wogezach, czyli dokładnie w połowie trasy

Pierwotny plan zakładał, że pociągiem dojedziemy do Miluzy, zaczepimy o Alzację, a po dotarciu do źródeł Mozeli rozpoczniemy swoją właściwą trasę wzdłuż rzeki aż do jej ujścia w Koblencji i stąd, już z nurtem Renu, dojedziemy do Kolonii.

Czytaj dalej Rowerem wzdłuż Renu i Mozeli (oraz Alzacja i Wogezy)

Rowerem wzdłuż Łaby lub powrót do NRD

Sentymentalny powrót do NRD – dla kogo Łaba?

Komu można by polecić przejazd rowerem wzdłuż Łaby? Na pewno nie dla tych, którzy rower traktują jak wyzwanie, okazję do mierzenia się ze swoimi słabościami i przekraczania granic. To wymarzony szlak dla tych szukających wypoczynku, aktywnego, ale jednak bez wielkich życiowych wyzwań, dla tych, którzy kochają rower, ale daleko im do ekstremalnych eskapad. Łaba jest pomysłem na wakacje rodzinne i w gronie przyjaciół, dla ludzi młodych, rozpoczynających swoją przygodę z turystyką rowerową i dla tych w wieku zaawansowanym, którzy szukają rowerowego komfortu. „Elbe radweg” czyli trasa rowerowa wzdłuż Łaby jest doskonałym synonimem niemieckich tras rowerowych, z naszych innych doświadczeń możemy polecić Ren i Mozelę oraz Dunaj. Atrakcyjność trasy potwierdził miesięcznik Rowertour umieszczając naszą relację „rowerem wzdłuż Łaby” w nr 12/2018

Czytaj dalej Rowerem wzdłuż Łaby lub powrót do NRD

Rowerem przez Francję od morza do morza

   O ile wyjaśnianie powodów, dla których warto przejechać rowerem przez Francję, wydaje mi się zbyt oczywiste, to już wybór konkretnego wariantu trasy przy nieograniczonych możliwościach, jakie podsuwa ten kraj, wcale taki jednoznaczny i oczywisty nie jest. Kilka lat temu penetrowaliśmy Burgundię i dolinę Loary . Już wówczas przekonaliśmy się, że Francja to mnóstwo pomysłów, a każda odsłona może przedstawiać zupełnie inny jej obraz. 

Czytaj dalej Rowerem przez Francję od morza do morza

Rowerem po Czechach czyli u sąsiadów na Morawach

Pomysł, by coroczną wyprawę rowerową odbyć na Morawach, zaskoczył nas samych. Pojawił się   dopiero teraz, po tylu latach rowerowania. W dodatku po kilometrach przejechanych w Hiszpanii, Francji, Szwecji, Finlandii czy Estonii Czechy wydały się mało pociągające, zbyt bliskie, nieatrakcyjne… To najlepszy dowód pokazujący, jak mizerna jest nasza wiedza o najbliższych sąsiadach. Wiemy, że piękna jest Praga, odwiedzamy Szpindlerowy Młyn i Skalne Miasto – Ardsbach, korzystamy z czeskich tras biegowych w Górach Izerskich,  oczywiście chwalimy czeskie piwo, ale wakacje…? Rowerem po Czechach?

Czytaj dalej Rowerem po Czechach czyli u sąsiadów na Morawach

Dania – rowerem dookoła Jutlandii – na Skagen przez wydmy i wrzosowiska

„Dania jest rowerowym rajem” – z taką opinią spotykaliśmy się wielokrotnie, szukając pomysłu na wakacyjny wyjazd. 11 głównych tras rowerowych to łącznie 4200 km szlaków. Relacje z rowerowych wypraw umieszczone w Internecie sugerowały głównie albo trasy przez Kopenhagę, albo Bornholm, zwykle w wariancie na weekend. Jednak kiedy przeglądaliśmy mapę Danii, zdecydowaliśmy się na zupełnie inne rozwiązanie – za cel wyprawy obraliśmy Półwysep Jutlandzki, a dokładnie przylądek Skagen, na który mieliśmy dotrzeć, jadąc wzdłuż Morza Północnego, by następnie, kierując się na południe, zamienić je na Bałtyk. Zdecydowana większość tras rowerowych to asfaltowe lub gruntowe ścieżki poprowadzone niezależnie od dróg samochodowych. O dziwo, rowerzystów prawie nie spotykaliśmy – może czerwiec nie jest tu jeszcze sezonem na rowerowanie. Jedziemy najpierw trasą nr 1 – jedną z najdłuższych prowadzącą z Rudbøl przy granicy niemieckiej na Skagen, potem szlakiem nr 5 wzdłuż Bałtyku i nr 3 przez środek Danii – patrz mapa. A więc przed nami Dania – rowerem dookoła Jutlandii.

Po torach kolei

Ta podróż po rowerowym raju przyniosła jednak inne doświadczenia niż przemierzanie niemieckich szlaków, które również nazywaliśmy rajem. Relacja z jedenastodniowej trasy liczącej 950 km ma tym razem formę dziennika podróży i, mam nadzieję oddaje charakter naszej podróży po Danii. A więc przed nami Dania rowerem na Skagen .

Czytaj dalej Dania – rowerem dookoła Jutlandii – na Skagen przez wydmy i wrzosowiska

Dunajska Trasa Rowerowa – Donaueschingen – Wiedeń (2013r.)

Rzeka Dunaj licząca 2845 km jest drugą po Wołdze najdłuższą rzeką Europy. Rozpoczyna swój bieg w górach Schwarzwald w Niemczech i uchodzi do Morza Czarnego, przepływając przez 10 krajów. Nic więc dziwnego, że wzdłuż rzeki została stworzona bardzo dziś popularna Dunajska Trasa Rowerowa (Donauradweg), która jest częścią szlaku EuroVelo 6 łączącego Ocean Atlantycki i Morze Czarne. My zdecydowaliśmy się przejechać najciekawszy, górny odcinek od źródeł w Donaueschingen do Wiednia, co dawało trochę ponad 1000 km rowerowania. Transport do źródeł Dunaju okazał się prostszy niż jakakolwiek podróż w Polsce. Dystans ponad 750 km z Görlitz do Donaueschingen przejechaliśmy siedmioma pociągami za 50 €, korzystając z biletu weekendowego DB (Schönes-Wochenende-Ticket). Wygoda dla rowerzystów z sakwami wprost nieoceniona – do pociągu rowerem można niemalże wjechać, windy między peronami, szybkie i punktualne pociągi, które od rana do wieczora dowiozły nas do punktu początkowego trasy. I tak się zaczęła nasza Dunajska Trasa Rowerowa.

Czytaj dalej Dunajska Trasa Rowerowa – Donaueschingen – Wiedeń (2013r.)

Finlandia – rowerem od Rovaniemi do Helsinek

Lubimy wędrówki po Skandynawii ze względu na duże puste obszary, mało ludzi, jeziora, lasy i możliwość legalnego biwakowania w każdym miejscu, więc po Szwecji i Estonii przyszedł czas na kolejny kraj, tym razem jest to Finlandia. Patrząc na mapę fizyczną, cały ten obszar jest pokazany w kolorze zielonym, wydawałoby się, że czeka nas lajtowa, nizinna przejażdżka, ale bardzo się pomyliliśmy. Przejechaliśmy 1200 km, nie znajdując żadnego dłuższego płaskiego odcinka trasy. Drogi – w większości szutrowe – to wspinały się stromo, to znów opadały, wyciągając z nas resztki sił. A codziennie musieliśmy przejeżdżać ok. 100 km, nie zawsze w dobrej pogodzie, walcząc z krwiożerczymi komarami i meszkami. W pierwszej fazie trasy „Finlandia – rowerem od Rovaniemi do Helsinek” odległości pomiędzy kolejnymi sklepikami dochodziły do 90 km, co okazało się dla nas dużym zaskoczeniem.

Przez pierwszą część drogi był to bardzo powszechny obrazek
Czytaj dalej Finlandia – rowerem od Rovaniemi do Helsinek