Jesienny Beskid Niski trekking 2009

Październik 2009, jak zwykle jesienna wędrówka po górach. Nawet nie przypuszczaliśmy, że tym razem niespodziewanie okaże się zimową, w pełni tego słowa znaczeniu. Wyruszyliśmy w pięć osób, Kaczor z Ireną wyjechali samochodem z Wrześni i po drodze zabrali mnie, Minię i Helenę. Kierunek – Beskid Niski. Jako że prognozy były już nie najlepsze, Kaczor zdążył zmienić opony na zimowe. Całe szczęście. Za punkt początkowy obraliśmy sobie Sękową, gdzie w zimnie i śniegu udało nam się znaleźć sympatyczne gospodarstwo pszczelarzy, w którym mogliśmy zostawić samochód na czas wędrówki. Nasze hasło na ten rok to jesienny Beskid Niski.

Czytaj dalej Jesienny Beskid Niski trekking 2009

Estonia na rowerach; z sakwami dookoła kraju

Wiosną 2009 roku gdy szukaliśmy inspiracji na letnią wyprawę rowerową, Estonia przyciągnęła naszą uwagę. Kraj w którym mieszka tylko nieco ponad 1 milion ludzi, w większości w Tallinie, prawie cały pokryty lasami i jeziorami, kraj który posiada 1500 wysp i bardzo długą linię brzegową, gdzie ceny nie odbiegają od polskich musiał wzbudzić nasze zainteresowanie. Tak więc 21 czerwca o godzinie 11.00 ruszamy w 2 samochody – my z Adasiem i Gomółki z Ewą. Relacja z tej wyprawy nie byłaby możliwa bez szczegółowego dziennika podróży prowadzonego przez Adasia. Uzyskawszy formalną zgodę będę się wspierał tym rękopisem. Przejazd z rowerami na dachu zajął nam dobę z krótkim spaniem pod Rygą. Samochody zostawiamy na Łotwie w Limbażi, na podwórku u uprzejmego Łotysza. Za darmo ! i zaczynamy, Estonia na rowerach przed nami.

Czytaj dalej Estonia na rowerach; z sakwami dookoła kraju

Wielkanoc na biegówkach – 2009; Jakuszyce, Izera

Po raz drugi udało nam się spędzić większą część Świąt Wielkanocnych na szlakach biegowych Gór Izerskich. Nasza rodzina w komplecie – czyli my z Błażejem i Adasiem, ale tym razem dołączyli do nas Gonia, Witek i Bartek. Bardzo lubimy taki sposób spędzania świąt, unikamy świątecznej gonitwy, sprzątania, zakupów i długiego siedzenia przy stole. Oczywiście na świąteczne śniadanie zabraliśmy białą kiełbasę, kaszankę, szynkę i koszyk jaj, ale zaraz potem ruszaliśmy na biegówki. Pogodę i warunki śniegowe czyli naszą Wielkanoc na biegówkach niech skomentują poniższe zdjęcia. Kręciliśmy się po jakuszyckich szlakach aż do Chaty Górzystów oraz w Czechach przemierzaliśmy szlaki pomiędzy Izerką, Smedavą i Na Knejpě.

Czytaj dalej Wielkanoc na biegówkach – 2009; Jakuszyce, Izera

Gauja – spływ kajakowy na Łotwie (2008r.)

Mimo iż wydawnictwo Pascal wydało przewodnik dla kajakarzy „Gauja” autorstwa Jana Kramka, nie jest to bardzo popularny kierunek wśród naszych turystów. Jednak Mirasek z powodzeniem podjął się organizacji naszego rodzinnego spływu właśnie na tej rzece. Największą trudnością okazała się odległość do potencjalnego punktu startu – znacznie ponad 1000 km. Więc przyszło nam jechać ponad 500 km na Suwalszczyznę, by po nocy w Budzie Ruskiej wsiąść w Maćkowej Rudzie do dwóch busów, które razem z kajakami zabrały nas na kolejne 500 km na północ Łotwy, gdzie zaczynaliśmy spływ. W naturalny sposób udziela się nam nastrój podniecenia – jesteśmy pierwszy raz na Łotwie, to nasz najbardziej odległy spływ i spodziewamy się zupełnie innych krajobrazów. Tak oto jako kontynuację wakacyjnej tradycji rodzinnych spływów rozpoczętej Czarną Hańczą 1991 otwieramy imprezę „Gauja – spływ kajakowy”.

Krajobraz Gaui z Orlich Skał
Czytaj dalej Gauja – spływ kajakowy na Łotwie (2008r.)

Francja – Burgundia i Dolina Loary na rowerach

Lato 2007 w Burgundii i nad Loarą. Nasza druga zagraniczna wyprawa rowerowa, więc budząca niemałe emocje. Przedsięwzięliśmy ją razem z Gomółkami i w ostatnią sobotę czerwca ruszyliśmy dwoma samochodami w kierunku zachodnim. Poniższa relacja powstała na podstawie dziennika podróży prowadzonego przez Adasia: „Francja – Burgundia i Dolina Loary”.

Po prawie 30-godzinnej podróży zameldowaliśmy się u państwa Bouzreau, właścicieli winnicy w Meursault. Tam zostawiliśmy samochody i spędziliśmy pod dachem pierwszą noc wyprawy. Tutaj też powróciliśmy na ostatnią.

Czytaj dalej Francja – Burgundia i Dolina Loary na rowerach

Wielka Fatra – trekking maj 2007

Od wielu już lat długi weekend majowy poświęcamy na wędrówki po górach, a Wielka Fatra jest doskonałym miejscem dla turystów ceniących sobie ciszę, brak ludzi na szlakach, przepiękne widoki. Kiedy znajdziemy się na grani i mamy szeroką panoramę, w którąkolwiek stronę byśmy się nie zwrócili, wszędzie widzimy morze gór. Od północy wybija się Wlk. Chocz w Górach Choczańskich oraz Mała Fatra z Krywaniem, na zachodzie Luczańska Fatra, na południu Kremnicke Vrchy oraz na wschodzie Niżne Tatry. Naturalnie doskonale widoczne są również Tatry, a nawet dalsze Beskidy z Babią Górą. Tutaj czujemy, że góry sięgają po sam horyzont i nie mają końca.

Czytaj dalej Wielka Fatra – trekking maj 2007

Jesienny Beskid Żywiecki, wędrówka po schroniskach

Jak prawie każdej jesieni, tak i tym razem wybraliśmy się na krótką wędrówkę po górach. Tego roku naszym celem były najwyższe szczyty Beskidów czyli Pilsko i Babia Góra czyli mamy jesienny Beskid Żywiecki. Kaczor z Babcią wyjechali samochodem z Wrześni w środku nocy w sobotę 21 października. Z Turku zabrali mnie i Minię, ja po imprezie zakładowej, więc na kierowcę z powodów oczywistych się nie nadawałem. Przed południem dotarliśmy do Krzyżowej, gdzie udało się zostawić samochód na podwórku u lekko wstawionego, ale też przyjaznego tubylca.

Czytaj dalej Jesienny Beskid Żywiecki, wędrówka po schroniskach

Spływ kajakowy Czarna Hańcza; Wigry, Blizna, Augustów

Jest połowa sierpnia 1991 roku, stanica wodna PTTK w Starym Folwarku. Rozpoczynamy wieloletnią tradycję rodzinnego kajakowania. Niektórzy z nas mają już pewne doświadczenia w turystyce kajakowej – razem z Kaczorem zrobiliśmy jeziora mazurskie i szlak Krutyni (spływ almaturowski w 1975), później w 1979 Szymon organizował spływ studencki na Czarnej Hańczy. No i rok wcześniej w 1990 dwoma składakami próbowaliśmy się przebić Zachodnią Notecią do Gopła – porażka. Ale tym razem zaczynamy nową historię, więc spływ kajakowy Czarna Hańcza 1991 uznajemy za nasz pierwszy rodzinny.

Czytaj dalej Spływ kajakowy Czarna Hańcza; Wigry, Blizna, Augustów

Przejście beskidzkie od Wisły po Bieszczady 1982

Nieczęsto zdarza się taka podróż, którą z różnych względów nazywa się później podróżą życia. Tym dla nas właśnie było przejście beskidzkie od Wisły po krańce Bieszczadów. Przemierzaliśmy ją w większości samotnie – oprócz pierwszego tygodnia – obciążeni ciężkimi plecakami. Prawie 6 tygodni razem w górach, a były to początki naszej wspólnej drogi życiowej i wspólnego wędrowania.

Czytaj dalej Przejście beskidzkie od Wisły po Bieszczady 1982