Szlak Kościołów Drewnianych Ziemi Kaliskiej na rowerze

Nasze rowerowe peregrynacje odbywają się nie tylko w odległych rejonach Polski lub Europy. Nieobce jest nam pojęcie „mała ojczyzna” czyli te najbliższe, dobrze znane miejsca, gdzie mieszkamy i z którymi jesteśmy związani emocjonalnie. Często rowerujemy po sąsiednich powiatach, także i po kaliskim, który z pozycji siodełka rowerowego nie wygląda atrakcyjnie. Brak tu lasów, jezior, pięknych widoków. Tereny są wybitnie rolnicze, po sam horyzont ciągną się pola kapusty, cebuli, buraków…

Typowy krajobraz ziemi kaliskiej

W krajobrazie wyróżniają się liczne wysokie przyszklarniowe kominy. Ale jest coś, co zdecydowanie podnosi atrakcyjność tego zdawałoby się nudnego, rolniczego rejonu. Jest to 15 wiejskich, zabytkowych drewnianych kościółków tworzących „Szlak Kościołów Drewnianych Ziemi Kaliskiej”. Takie nagromadzenie perełek architektury drewnianej w jednym, niebyt obszernym regionie nie jest standardem ani polskim, ani europejskim. Dość powiedzieć, że tu, gdzie mieszkamy, czyli w powiecie tureckim, są tylko dwa kościoły drewniane.

Gdzieś na szlaku nad Prosną
Czytaj dalej Szlak Kościołów Drewnianych Ziemi Kaliskiej na rowerze

Trasy rowerowe Pomorza Zachodniego

Jesteśmy miłośnikami długodystansowych tras rowerowych pozwalającymi być w drodze przez co najmniej kilka kolejnych dni. Jeździmy  obładowani sakwami, wożąc ze sobą  sprzęt biwakowy, co daje nam uczucie wolności i niezależności. I największą przyjemnością jest sama jazda. Do pełni szczęścia potrzebne są jeszcze urzekające krajobrazy i spektakularne miejsca, będące nie tyle celem samym w sobie, co punktami podróży decydującymi o jej wyjątkowości i niepowtarzalności. Wydłuża się lista naszych rowerowych peregrynacji – doliczyliśmy się już 16 państw.

Na Starym Kolejowym Szlaku – trasie rowerowej R15

Po długodystansowych trasach chcielibyśmy jeździć także w Polsce. W ostatnich latach powstaje u nas dużo ścieżek rowerowych i choć nie zawsze ma to charakter kompleksowy, można z nadzieją patrzeć na rosnącą liczbę szlaków. Przoduje tu zdecydowanie Województwo Zachodniopomorskie, postanowiliśmy więc przekonać się, na ile ten system dróg rowerowych spełnia nasze oczekiwania.

Główne długodystansowe trasy rowerowe Pomorza Zachodniego
Czytaj dalej Trasy rowerowe Pomorza Zachodniego

Szwajcaria – rowerem wzdłuż Renu

Zachęceni przez Szymona Nitkę i jego opis rowerowego szlaku wzdłuż Renu (od źródeł do Bazylei), postanowiliśmy spenetrować rowerową Szwajcarię. Jednak dysponując wolnym czasem, chcieliśmy znacznie rozszerzyć tę wyprawę i przejechać całe EuroVelo 15 od źródeł Renu aż do samego ujścia w Rotterdamie z finałem w Amsterdamie.  Trasa miała być bardzo długa, bo Ren jako druga co do długości rzeka w Europie Zachodniej liczy 1233 km. Jej część pokonaliśmy podczas naszej podróży z Koblencji wzdłuż Renu i Mozeli. Teraz całość dzieliliśmy na trzy zasadnicze etapy: od źródeł do Bazylei, z Bazylei do Kolonii i z Kolonii do Amsterdamu, zakładając, że zajmie to blisko 4 tygodnie. Ambitne plany pokrzyżowała pogoda. Fala czerwcowych upałów zmusiła nas do odwrotu. Mamy za sobą etap szwajcarski – do Bazylei – mapa trasy – rowerem wzdłuż Renu. Reszta będzie później!

Krajobraz Andermatt, początku naszej podróży
Czytaj dalej Szwajcaria – rowerem wzdłuż Renu

Trasa rowerowa Men, Fulda i Wezera 2025

Men, Fulda, Wezera

Nie mamy problemu z wyszukiwaniem kolejnych rowerowych szlaków i celów podróży. Popularnych i atrakcyjnych tras długodystansowych w różnych krajach Europy nie brakuje. Gorzej z logistyką, zwłaszcza z dotarciem na punkt startu i powrotem do domu. Kwestie dojazdu okazują się bardzo istotne. Do tego dochodzą czynniki ambicjonalne – dobrze, by trasa dorównywała poprzednim wyprawom atrakcyjnością, albo przynajmniej długością. Taka rowerowa pułapka! Ale po raz kolejny udało się te warunki spełnić.

Trasa rowerowa wzdłuż Menu (Main-Radweg)
Czytaj dalej Trasa rowerowa Men, Fulda i Wezera 2025

Rowerem po łódzkiej prowincji

Turystyka rowerowa to nie tylko dalekie wyprawy, dobrze to wiemy z własnych doświadczeń. Przez większą część sezonu rowerowego penetrujemy raczej rejony nieodległe od naszego miejsca zamieszkania. I tak też było w ostatni trochę przedłużony weekend, w czasie którego zamknęliśmy rowerową pętlę po zachodniej części województwa łódzkiego, którą nazwaliśmy „Rowerem po łódzkiej prowincji”.

Trasa naszej trzydniowej rowerowej włóczęgi po Łódzkiem

Łódzkie nie jest ulubioną destynacją dla turystów rowerowych, nie ma za dużo oszałamiających krajobrazów, zabytków, zamków, pałaców czy też superścieżek rowerowych. My jednak lubimy tu zaglądać, zawsze znajdujemy jakieś interesujące miejsca. Nie bez znaczenia jest też fakt, że rodzinnie jesteśmy związani z tym regionem, moja mama pochodzi z łódzkiego, Mariola przecież jest z Aleksandrowa, mamy tam sporo znajomych i rodziny. Impulsem do przejechania tej ponad 260-kilometrowej pętli (mapa) było zaproszenie od Izy i Tomka do Porszewic, gdzie zakończyliśmy pierwszy etap rajdu.

Wyruszamy
Czytaj dalej Rowerem po łódzkiej prowincji

Rowerem nad Adriatyk przez pięć krajów

O Alpe Adria, jednym z najpiękniejszych szlaków rowerowych w Europie, przez ostatnie lata zrobiło się głośno, a trasa cieszy się niemałą popularnością wśród polskich rowerzystów. Ten malowniczy szlak z Salzburga do Grado – przez Alpy nad Adriatyk – liczy ok. 410 km, osiągając wysokość prawie 1200m npm.

Rowerem nad Adriatyk – gdzieś na szlaku Alpe Adria

Układając plany wyprawy „Rowerem nad Adriatyk”, szukaliśmy możliwości przedłużenia tej trasy, bo od dawna każda z naszych wakacyjnych wypraw przekracza 1000 km. Postanowiliśmy do Salzburga dojechać fragmentem szlaku rowerowego EuroVelo7 (Nordkapp – Malta), przyjmując za punkt startu Hřensko na granicy czesko-niemieckiej. Właśnie tam w roku 2018 zakończyliśmy trasę wzdłuż Łaby.

Z Hrenska promem przez Łabę

Taka „modyfikacja” to dodatkowe 800 km przez Czechy, Niemcy i Austrię, a na przejechanie całości mogliśmy poświęcić aż trzy tygodnie. W ten sposób rozwiązaliśmy też logistyczny problem transportu w jedną stronę. Powrót z rowerami zagwarantował nam Flixbus z Triestu do Wrocławia, ale rezerwacji trzeba było dokonać z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. I tak się narodziła koncepcja naszej wyprawy „Rowerem nad Adriatyk przez pięć krajów”, czyli Niemcy, Czechy, Austrię, Włochy i Słowenię.

Czytaj dalej Rowerem nad Adriatyk przez pięć krajów

Rowerem po Lubuskiem i trochę dalej – 2023

Od naszej pierwszej rowerowej przygody w Lubuskiem minęło 21 lat. W osiem dni przejechaliśmy wtedy prawie 500 km ze Zbąszynia do Krzyża przez Sulęcin i Myślibórz, a zrobiliśmy to z naszym 10-letnim synem, Adamem. Nie mieliśmy nawigacji, tylko papierowe mapy. O ścieżkach rowerowych nawet się nam nie śniło, ale ruch na drogach publicznych był zdecydowanie mniejszy

. Teraz, kiedy postanowiliśmy tam wrócić, rozpaskudzeni na niemieckich trasach, nie oczekiwaliśmy, że Lubuskie zmieniło się w raj dla rowerzystów, ale wierzyliśmy w znaczący progres. Niestety, przygotowanie tras dla turystów rowerowych jest ciągle dość mizerne, co na szczęście nie przekreśla przyjemności jazdy po tej części Polski. A w trakcie wyprawy „Rowerem po Lubuskiem i trochę dalej” przejechaliśmy w sumie 1223 km przez woj. lubuskie i jego przyległości – wielkopolskie, dolnośląskie i zachodniopomorskie.

Czytaj dalej Rowerem po Lubuskiem i trochę dalej – 2023

Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021

Przed wyjazdem wyraźnie określiliśmy warunki: trasa tegorocznych rowerów MUSI być blisko, pozwalając na maksymalną mobilność, by w razie potrzeby przerwać wakacje i w krótkim czasie wrócić do domu. Wybór padł więc na szlak rowerowy, który od lat odkładaliśmy na bliżej nieokreśloną przyszłość, czyli Nysa Łużycka – Odra, kierunek oczywisty z południa na północ, tak daleko jak to będzie możliwe. Szukaliśmy plusów takiego wariantu – z jednej strony niemieckie standardy, z drugiej logistyczne pozytywy. Dla nas to była już czwarta wyprawa rowerowa do Niemiec po Dunaju, Łabie i Mozeli z Renem. Jak było? Zapraszam do lektury relacji z wyprawy: Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021.

Czytaj dalej Nysa Odra Rugia Uznam – rowery 2021

Rowerem wzdłuż Renu i Mozeli (oraz Alzacja i Wogezy)

To, że po Niemczech i Francji jeździ się na rowerze nadzwyczaj komfortowo, a trasy są bardzo atrakcyjne, wiemy już od dawna. Mamy za sobą kilka takich rowerowych wypraw, które zresztą opisywaliśmy w Rowertourze. Tym razem za cel obraliśmy Mozelę, rzekę o długości 545 km, lewy dopływ Renu, która ma swoje źródła w Wogezach, a płynie przez Francję, Luksemburg i Niemcy. Więc że przejedziemy rowerem wzdłuż Renu i Mozeli nie było od początku takie oczywiste.

Nasza ekipa w Wogezach, czyli dokładnie w połowie trasy

Pierwotny plan zakładał, że pociągiem dojedziemy do Miluzy, zaczepimy o Alzację, a po dotarciu do źródeł Mozeli rozpoczniemy swoją właściwą trasę wzdłuż rzeki aż do jej ujścia w Koblencji i stąd, już z nurtem Renu, dojedziemy do Kolonii.

Czytaj dalej Rowerem wzdłuż Renu i Mozeli (oraz Alzacja i Wogezy)