Wiosną 2009 roku gdy szukaliśmy inspiracji na letnią wyprawę rowerową, Estonia przyciągnęła naszą uwagę. Kraj w którym mieszka tylko nieco ponad 1 milion ludzi, w większości w Tallinie, prawie cały pokryty lasami i jeziorami, kraj który posiada 1500 wysp i bardzo długą linię brzegową, gdzie ceny nie odbiegają od polskich musiał wzbudzić nasze zainteresowanie. Tak więc 21 czerwca o godzinie 11.00 ruszamy w 2 samochody – my z Adasiem i Gomółki z Ewą. Relacja z tej wyprawy nie byłaby możliwa bez szczegółowego dziennika podróży prowadzonego przez Adasia. Uzyskawszy formalną zgodę będę się wspierał tym rękopisem. Przejazd z rowerami na dachu zajął nam dobę z krótkim spaniem pod Rygą. Samochody zostawiamy na Łotwie w Limbażi, na podwórku u uprzejmego Łotysza. Za darmo ! i zaczynamy, Estonia na rowerach przed nami.
Czytaj dalej Estonia na rowerach; z sakwami dookoła krajuFrancja – Burgundia i Dolina Loary na rowerach
Lato 2007 w Burgundii i nad Loarą. Nasza druga zagraniczna wyprawa rowerowa, więc budząca niemałe emocje. Przedsięwzięliśmy ją razem z Gomółkami i w ostatnią sobotę czerwca ruszyliśmy dwoma samochodami w kierunku zachodnim. Poniższa relacja powstała na podstawie dziennika podróży prowadzonego przez Adasia: „Francja – Burgundia i Dolina Loary”.
Po prawie 30-godzinnej podróży zameldowaliśmy się u państwa Bouzreau, właścicieli winnicy w Meursault. Tam zostawiliśmy samochody i spędziliśmy pod dachem pierwszą noc wyprawy. Tutaj też powróciliśmy na ostatnią.
Czytaj dalej Francja – Burgundia i Dolina Loary na rowerachPodlasie na rowerach i Suwalszczyzna – 2006
Dlaczego planując rodzinne wakacje wybraliśmy właśnie Podlasie na rowerach? O regionie tym mówi się ostatnio dużo w związku z obwodnicą Augustowa i doliny Rospudy, ale Podlasie ma dużo więcej do zaoferowania, szczególnie dla turystów pragnących aktywnie spędzić czas. Uważamy, że jest to być może najbardziej atrakcyjne krajobrazowo i kulturowo miejsce w Polsce, nie do końca jeszcze odkryte i, co ważne, puste – nie tak jak pobliskie Mazury.
Podlasie znane nam było z wcześniejszych spływów kajakowych po Czarnej Hańczy, Rospudzie i Narwi. Tym razem chcieliśmy zmienić perspektywę i poznać piękno regionu z poziomu siodełka rowerowego. Bo gdzież indziej na tak niedużym obszarze, przez który wiodła nasza trasa rowerowa, znajdziemy cztery parki narodowe, trzy wielkie puszcze, dwa pojezierza i pagórki Suwalszczyzny? Przez kilka pierwszych dni towarzyszył nam język białoruski i prawosławne cerkiewki, a u kresu wyprawy, w Puńsku, język i kuchnia litewska. Nigdzie indziej nie byłoby możliwe zwiedzać rano Monaster Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w prawosławnym Supraślu, a wieczorem słuchać opowieści o historii polskich Tatarów w meczecie w Kruszynianach.
Czytaj dalej Podlasie na rowerach i Suwalszczyzna – 2006